🐋 Zaszlam W Ciaze W Wieku 45 Lat
Ja urodzilam corke w wieku 21 lat, teraz mam 24 oczekujemy drugiego dziecka. Witam, zaszlam w ciaze w wieku 21lat byla to nieplanowana ciaza, rok pozniej wzielismy slub teraz mam 24lata i
Jest jeden problem ja zaszlam w ciaze. Od razu napisze ze narzeczony jest polakiem i starszy ode mnie o 2 lata. ale nie patrza na to ze ja w wieku 16 lat sama wyjechalam do londynu tam
Ja zaszlam w pierwsza ciaze majac 35 lat. W trzecim cyklu, chociaz my jakos specjalnie sie nie staralismy. Nie bralismy pod uwage dni plodnych, nie kontrolowalismy kiedy najlepiej uprawiac seks
Był to początek ciąży, ale znaleźć lekarza który jest w stanie pomoc, to jak szukanie igły w stogu siana. Przez przypadek trafiłam na stronę fundacji. Oczywiście obawa, strach, czy będzie ok, czy nie oszukają mnie, czy dam radę. Zaryzykowałam!
ja w ciaze zaszlam w wieku 22 lat, praca idealna stala umowa (UK wiec tez inne podejscie) kasa odlozona, 5 miesiecy narzeczenstwa (2 lata zwiazku) skonczony licencjat, mieszkanie wynajomowane ale
L4 dostaje sie 100% a nie 80%. Pracodawca nie może zwolnić kobiety w ciąży choćby była całą ciąże na zwolnieniu,. Pracodawca jeżeli nie jest w stanie zapewnić pracownicy innej pracy na te kolejne 4 godziny powinien ją zwolnić z wykonywania pracy. Czyli przychodzisz na 4 godziny i do domu.
Aleksandra Witkowska Medycyna rodzinna , Warszawa. 82 poziom zaufania. Witam, ryzyko jest podwyższone niż w ciąży w wieku 20-30lat, ale możliwe jest prawidłowe przejście przez ciążę :) pozdrawiam. redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie. Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
jestem nastoletnia matka. zaszlam w ciaze w wieku 16 lat teraz moj synek ma prawie pol roku i zaluje tego ze moja matka nie wyrzucila mnie z domu. ciagle sa w domu konflikty chociaz obiecala pomoc na poczatku ciazy bylo wsparcie i akceptacja ale pozniej tylko gorzej. teraz probuje odebrac mi dziecko, uwaza ze skoro ona ma prawa rodzicielskie i
Zaszlam w ciaze w wieku 45 lat Często zazdroszczę, że tak wcześnie zostałam mamą (patrz: Mam 19 lat i jestem w ciąży). Jako zalety wymieniasz niewielką różnicę wieku, która dzieli mnie od mojej córki, a więc mniejszą różnicę pokoleniową i światopoglądową oraz większe prawdopodobieństwo nadawania na tych samych falach.
qcc9uV. AUTORWIADOMOŚĆ Autorytet Postów: 6355 7490 Wysłany: 30 stycznia 2013, 16:23 My staramy sie od lipca 2012 badalismy sie - jestesmy zdrowi- bierzemy witaminy ale nie wiem co sie dzieje ze nie zachodze w ciaze.. jestem to psychika?ale jak tu nie myslec i sie wyluzowac? Co wy zrobilyscie ze wreszcie wam sie udalo? Nayya lubi tę wiadomość [konto usunięte] Wysłany: 30 stycznia 2013, 17:08 Kochana ... Starasz się pół roku. Wiem, dla Ciebie jest to mega długi czas. Ja się staram 2 lata, z jednym poronieniem w tle, jestem zdrowa od góry do dołu, maż także, a dziecka jak nie ma tak nie ma. Może z czasem poznasz dziewczyny na forum, które starają się po 6 lat, niektóre dłużej, niektóre krócej. Jest Nas tu mnóstwo, które mają dłuższy staż niż ty. Wystarczy, ze popatrzysz sobie w wykresy staraczek, a uświadomisz sobie, ze zajście to nie takie hop siup jak by mogło się wydawać. Musisz troszkę wrzucić na luz, bo jedne zachodzą w bardzo szybkim czasie, innym zajmuje to trochę więcej czasu. Musisz uzbroić się w cierpliwosć. Dzisiejsza porada dnia: Postaraj się nie być zbyt niecierpliwa w stosunku do terminu zajścia w ciążę. Według eksperta doktora Raymond Chang z Kliniki leczenia problemów z płodnością (Center for Reproductive Medicine and Infertility) dobrze jest traktować zachodzenie w ciąże jak los wygrany na loterii - ucieszyć się jeśli się zdarzy, ale nie oczekiwać, że od razu na pewno wygrasz. A zatem zoptymalizuj wszystkie możliwe czynniki sprzyjające zajściu w ciążę (upewnij się, że oboje z partnerem jesteście zdrowi i że wiesz kiedy jest najlepszy czas maksymalizujący Wasze szanse na poczęcie), a następnie „stań z boku”, bądź otwarta i pozwól naturze robić swoje. POZDRAWIAM Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia 2013, 17:10 agula, iśka, Muska, mauysia, Dodi, Marti, samira, Fedra, basiulkaa_89, kasjja, Sergi, mychowe, Magnolka, Foto_Anna, Enigma 34 lubią tę wiadomość [konto usunięte] Wysłany: 30 stycznia 2013, 17:14 Przeczytałam przed chwilą, że nie masz styczności z testami owu. Zakup je, jeżeli nie mierzysz temperatury, to zaopatrz się również w termometr, mierz rano temperaturę zawsze o tej samej porze, prowadź wykres, poczytaj trochę na ten temat, a może wtedy się uda. mychowe, weronika86 lubią tę wiadomość sylwiunia Autorytet Postów: 893 318 Wysłany: 30 stycznia 2013, 18:45 dokładnie tak jak radzi Rucia obserwuj swoje ciało, będziesz wiedzieć kiedy jest ten czas najbardziej płodny, ja już staram się ponad dwa lata, co prawda mam pewne problemy Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia 2013, 18:47 "Nadzieja zawiera w sobie światło mocniejsze od ciemności, jakie panują w naszych sercach".Jan Paweł II [konto usunięte] Wysłany: 30 stycznia 2013, 18:47 sylwia1985 wrote: My staramy sie od lipca 2012 badalismy sie - jestesmy zdrowi- bierzemy witaminy ale nie wiem co sie dzieje ze nie zachodze w ciaze.. jestem to psychika?ale jak tu nie myslec i sie wyluzowac? Co wy zrobilyscie ze wreszcie wam sie udalo? kochana ja kilka lat się staram!!! zdrowa jestem chłop zdrowy i nic nie wychodzi!!!Mój Gin powiada że zawsze tylko szczęścia brak!! Powodzenia!! malajka lubi tę wiadomość sylwia1985 Autorytet Postów: 6355 7490 Wysłany: 30 stycznia 2013, 18:48 tylko ze ja wiem dokladnie kiedy mam owulke poniewaz mam rozciagliwy sluz i boli mnie podbrzusze i piersi jak na lekarz gin powiedzial ze mi dobrze bo znam dni swojej owulacji a inne musza testy robic sylwia1985 Autorytet Postów: 6355 7490 Wysłany: 30 stycznia 2013, 18:49 a zreszta my kochamy sie 3 razy w tygodniu wiec napewno powinnismy treafic poniewaz plemniki moga zyc kilka dni a jednak w ciaze nie zachodze-moze psychika? [konto usunięte] Wysłany: 30 stycznia 2013, 19:07 sylwia1985 wrote: a zreszta my kochamy sie 3 razy w tygodniu wiec napewno powinnismy treafic poniewaz plemniki moga zyc kilka dni a jednak w ciaze nie zachodze-moze psychika? Sylwunia może i psychika swoje robi!! Ja też wiem kiedy dokładnie owulkę mam i nawet przez monitoring potwierdzoną miałam i nic z tego nie wyszła wiec w lutym decydujemy się na inseminację!! Gunia Autorytet Postów: 670 2201 Wysłany: 3 lutego 2013, 18:39 Hej... zdecydowałam się prowadzić wykres w internecie bo w dzisiejszych czasach tak jest prościej niż ręcznie rozrysować różne malunki... Ten miesiąc jest jakiś dziwny, niby jestem oswojona z termometrem, a codzień rano czułam się, jak np. na rozmowie o pracę, hihi, moja tempka jest okropna, ale od przyszłego cyklu mam postanowienie się nie streosować- toż termometr mnie nie zje, a za niewłaściwą temperaturę nikt mnie nie skarci:) Ale ja nie o tym... tak sobie czytam Was... i się zastanawiam (wyżalić się właściwie chciałam), jak możliwe jest zjawisko tzw. "wpadki"?! Znamy to z przeróżnych opowiadań, koleżanek ze studiów, koleżanki Mamy opowiadały, itd., No ale jak?! Czy wiek 15-23 ma znaczenie? Czy młodzież = równa się = wpadka? Czy naprawdę trzeba być takim ignorantem (przepraszam, jeśli kogoś obraziłam) by nie znać biologii na tyle, żeby nie wiedzieć, że tuż po miesiączce do ok. 8-10 dni przed następną mogą być dni płodne?! Od kiedy na biologii, w II klasie LO (a może I?) miałam lekcje o cyklu rozrodczym (nie mówię o tym co było w 5 klasie podstawówki) zaczęłam interesować się swoim ciałem, to było fascynujące, a zaczęłam współżyć hen daleko po tych lekcjach. (a za czasów tamtych miałam jeszcze super śluz... ech, marzenia) jak to możliwe, że niektóre "wpadają" na dyskotece z nieznajomym, a inne, pragnące dziecka czekają na nie latami?! Dla mnie to niepojęte, normalnie "nie kumam" i nawet ostatnio szklag mnie trafia, że "brzuszek to tak niechcący" Grrrrrr....!!! Przepraszam, chyba zbyt wybuchowo potraktowałam temat Jeszcze na koniec dodam, co mnie skłoniło do napisania posta - pare lat temu, gdy skarżyłam się ginekologowi na niemiłosierny ból piersi, najpotworniejszy jaki miałam (a piersi mi dokuczają - mniej lub bardziej - ale przez cały cykl) że nabrzmiałe, że chodzić nie mogę, śpię na stojąco, nie mówiąc o podbiegnięciu a On się tak uroczo uśmiechnął, jak Anioł, i powiedział - powinna sie pani cieszyć, to znaczy, że jest pani bardzo płodna"... I o, wykrakał, płodna byłam dopóki nie zapragnęliśmy mieć Dziecka:( (Co ciekawsze, lekarz ten pracuje w Klinice Leczenia Niepłodności, a poszłam do niego z wizytą bo go lubię, ale po tym tekście jego nie pokazałam mu się na oczy - zła jestem i tyle:)) Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2013, 18:54 samira, iśka, Justin34, polarmiś, Matylda36, mychowe, Magnolka, Izolda371 lubią tę wiadomość ... 21 cykl na Ovu. A w dupę z tym... [konto usunięte] Wysłany: 3 lutego 2013, 19:55 sylwia1985 wrote: tylko ze ja wiem dokladnie kiedy mam owulke poniewaz mam rozciagliwy sluz i boli mnie podbrzusze i piersi jak na lekarz gin powiedzial ze mi dobrze bo znam dni swojej owulacji a inne musza testy robic Sylwia ja też wiem, kiedy mam owulkę, widzę kiedy mam rozciągliwy śluz, a pomimo tego w ciążę nie zachodzę. samira lubi tę wiadomość Eavonne Autorytet Postów: 284 201 Wysłany: 4 lutego 2013, 09:43 Gunia wrote: Hej... zdecydowałam się prowadzić wykres w internecie bo w dzisiejszych czasach tak jest prościej niż ręcznie rozrysować różne malunki... Ten miesiąc jest jakiś dziwny, niby jestem oswojona z termometrem, a codzień rano czułam się, jak np. na rozmowie o pracę, hihi, moja tempka jest okropna, ale od przyszłego cyklu mam postanowienie się nie streosować- toż termometr mnie nie zje, a za niewłaściwą temperaturę nikt mnie nie skarci:) Ale ja nie o tym... tak sobie czytam Was... i się zastanawiam (wyżalić się właściwie chciałam), jak możliwe jest zjawisko tzw. "wpadki"?! Znamy to z przeróżnych opowiadań, koleżanek ze studiów, koleżanki Mamy opowiadały, itd., No ale jak?! Czy wiek 15-23 ma znaczenie? Czy młodzież = równa się = wpadka? Czy naprawdę trzeba być takim ignorantem (przepraszam, jeśli kogoś obraziłam) by nie znać biologii na tyle, żeby nie wiedzieć, że tuż po miesiączce do ok. 8-10 dni przed następną mogą być dni płodne?! Od kiedy na biologii, w II klasie LO (a może I?) miałam lekcje o cyklu rozrodczym (nie mówię o tym co było w 5 klasie podstawówki) zaczęłam interesować się swoim ciałem, to było fascynujące, a zaczęłam współżyć hen daleko po tych lekcjach. (a za czasów tamtych miałam jeszcze super śluz... ech, marzenia) jak to możliwe, że niektóre "wpadają" na dyskotece z nieznajomym, a inne, pragnące dziecka czekają na nie latami?! Dla mnie to niepojęte, normalnie "nie kumam" i nawet ostatnio szklag mnie trafia, że "brzuszek to tak niechcący" Grrrrrr....!!! Przepraszam, chyba zbyt wybuchowo potraktowałam temat Jeszcze na koniec dodam, co mnie skłoniło do napisania posta - pare lat temu, gdy skarżyłam się ginekologowi na niemiłosierny ból piersi, najpotworniejszy jaki miałam (a piersi mi dokuczają - mniej lub bardziej - ale przez cały cykl) że nabrzmiałe, że chodzić nie mogę, śpię na stojąco, nie mówiąc o podbiegnięciu a On się tak uroczo uśmiechnął, jak Anioł, i powiedział - powinna sie pani cieszyć, to znaczy, że jest pani bardzo płodna"... I o, wykrakał, płodna byłam dopóki nie zapragnęliśmy mieć Dziecka:( (Co ciekawsze, lekarz ten pracuje w Klinice Leczenia Niepłodności, a poszłam do niego z wizytą bo go lubię, ale po tym tekście jego nie pokazałam mu się na oczy - zła jestem i tyle:)) Ja tez tak jak ty Mam Żal do swiata ze jest niesprawiewdliwy!!!!!!!! Dlaczego??????? Nigdy się z tym nie pogodze!!! A poza tym jakby nie było wpadek to bynajmniej w mojej okolicy nie było by bardzo dużo slubow. Gdyz przeważnie ci którzy wpadli musieli się chajtnac!! Ale chociaż ksiądz zadowolony:-)) Nic nie zrobisz a stres pieknosci szkodzi! Izolda371 lubi tę wiadomość jooo Koleżanka Postów: 37 21 Wysłany: 4 lutego 2013, 11:10 Ja może nie na temat ale jak sobie tak czytam te wpisy to mi troche lżej ( może to troche nie ładnie) widze, że nie jestem sama ani jakaś inna tylko wiele kobiet ma problemy z zaciążeniem i chociaż przyczyn-diagnoz jest mnóstwo to myśle że przoduje stres i psychika w dzisiejszym świecie. Ps dla równowagi czytam też wpisy tych którym się udało;) Magda421, iśka lubią tę wiadomość Magda421 Koleżanka Postów: 50 72 Wysłany: 15 lutego 2013, 06:17 Cześć dziewczynki. Mnie udało się zajść w ciążę w dziewiątym cyklu starań - właśnie dwa dni temu się o tym dowiedziałam. Na początku cyklu w którym zaszłam w ciążę byłam u mojej pani doktor żeby sprawdzić co jest nie tak bo osiem razy nic się nie udało. Ona pobadała mnie i stwierdziła że jest wszystko ok. Poprosiłam ją jednak o jakieś leczenie - sugerowałam coś na wzmocnienie owulacji bo obawiałam się że pęcherzyk dojrzewa ale nie dochodzi do jego pęknięcia. Pani doktor stanowczo odmówiła. Stwierdziła że leczenie dopiero po roku bezowocnych starń. Troszkę się na nią pozłościłam i postanowiłam przestać się starać o ciążę a tym samym udowodnić jej za kilka cykli że to leczenie faktycznie było mi wtedy potrzebne. No i chyba tego było mi właśnie potrzeba. Luz, odpuszczenie, kochanie się bez konkretnego celu a tylko dla przyjemności. Wczoraj u niej byłam i śmiałyśmy się z tych moich starań. Ale jeszcze kilka tygodni wcześniej wcale do śmiechu mi nie było. Życzę więc wszystkim odpoczynku od starań i cierpliwości Nina, jooo, kopciuszek126, Nina82, Libra, iśka, Fedra, basiulkaa_89, kasjja, Justin34, mychowe, Fasolinka lubią tę wiadomość file:///C:/Users/Magda/Desktop/Karolek/ Kleopatra Autorytet Postów: 4163 5429 Wysłany: 15 lutego 2013, 14:00 Niestety muszę napisać to samo. O pierwsze dziecko starałam się rok i strasznie się spinałam. W grudniu wyluzowałam bo w styczniu miałam mieć robione badanie na drożność jajowodów i co? zaszłam w ciąże Teraz starałam się 7 cykli i to samo, sex w dni płodne i monitoring cyklu u gin. Mimo że kochaliśmy się dokładnie w potwierdzoną owulacje nic z tego. Pomyślałam że odpuszczę bo R się zaczął denerwować na te moje schizy i oto jestem w 7 tyg ciąży Nie znam recepty na to jak się wyluzować ale na własnym przykładzie mogę powiedzieć że to działa agaciaz, Magda421, Nina, Nina82, iśka, Fedra, kasjja, Justin34, kiti, agania lubią tę wiadomość Wiktor 2010, Maksymilian 2013, Mikołaj 2017 zaba25 Przyjaciółka Postów: 179 49 Wysłany: 15 lutego 2013, 20:12 my jakis 6-7 miesiecy przed slubem przestalismy sie zabezpieczac, pozniej przez rok powazne staranka. Przechodzilam co cykl katusze, chodzilismy po lekarzach, wkoncu trafilam na ziola pilam je miesiac i udalo sie- dodam, ze wlasnie w tym szczesliwym miesiacu mielismy przeprowadzke do nowego mieszkania i troche nie mialam czasu myslec o staraniach chyba wyluzowalam i sie udalo. Teraz 9 miesiac i nic,jakos nie spinam sie jak przy pierwszej ciazy ale i tak ciagle o tym mysle. iśka lubi tę wiadomość Julia Dla ciebie zyje aniolek [*] 20/06/2012 6tc aniolek [*] 02/08/2014 4/5tc aniolki [*] 23/10/2014 8tc [konto usunięte] Wysłany: 16 lutego 2013, 15:56 Po prostu założyłam wykres temperatur Polecam też mikroskop owulacyjny, koleżanka ma - chyba mniej kłopotliwe niż codzienne mierzenie temperatury o tej samej porze. [konto usunięte] Wysłany: 16 lutego 2013, 16:13 Rucia wrote: sylwia1985 wrote: tylko ze ja wiem dokladnie kiedy mam owulke poniewaz mam rozciagliwy sluz i boli mnie podbrzusze i piersi jak na lekarz gin powiedzial ze mi dobrze bo znam dni swojej owulacji a inne musza testy robic Sylwia ja też wiem, kiedy mam owulkę, widzę kiedy mam rozciągliwy śluz, a pomimo tego w ciążę nie zachodzę. sylwia i reszta dziewczyn rozciągliwy śluz nie oznacza ze będzie owulacja tylko czas płodny ale nie jej wystąpienie tak samo jak ból podbrzusza i jajników to tylko odczucia subiektywne ..a ty na pewno nie wiesz ze w tym momencie pękną pęcherzyk... cyt : "" Moment jajeczkowania nie jest możliwy do samodzielnego zaobserwowania przez kobietę, a jedynie podczas monitoringu USG jajników. Obserwowane wskaźniki płodności (zmiany śluzu szyjkowego, zmiany samej szyjki macicy oraz wzrost podstawowej temperatury ciała) nie wskazują na moment owulacji. Stanowią natomiast informację o kresie płodnym w danym cyklu. Pewien procent kobiet zauważa także zespół typowych dla siebie objawów, pojawiających w okolicach jajeczkowania, jak np. tzw. ból owulacyjny, zatrzymanie wody w organizmie, zaparcia, zmiany skórne. Są to wszystko symptomy świadczące o trwającym okresie płodnym. Sama informacja o dokładnym momencie owulacji jest jednak całkowicie zbędna, jeśli chodzi o praktykę dnia codziennego w kwestii planowania lub odkładania poczęcia dziecka. Ważniejsze od określenia czasu samej owulacji, jest określenie czasu, w którym plemniki są w stanie przeżyć w organizmie kobiety i dotrzeć w głąb narządów rodnych na spotkanie z komórką jajową zdolną jeszcze do zapłodnienia. Wyznaczeniem tego okresu płodnego zajmują się współczesne metody naturalnego planowania rodziny, inaczej zwane metodami rozpoznawania płodności. "" Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2013, 16:16 iśka, albinoina lubią tę wiadomość Agnieszka Autorytet Postów: 703 550 Wysłany: 25 lutego 2013, 09:52 Fakt ciężko jest się wyluzować i nie myśleć, ale dużo od tego zależy o czym przekonałam się na własnym przykładzie, przez 3 cykle brałam clo i w 3 dostałam skierowanie na badanie hsg, także po mimo starań byłam już psychicznie przygotowana na to badanie, a tu niespodzianka w postacie 2 kresek czego życzę wszystkim starającym się Aniołki 8tc [*] kochamy, tęsknimy, pamiętamy. Amicizia Autorytet Postów: 2578 2367 Wysłany: 25 lutego 2013, 10:11 dokładnie trzeba się odprężyc, wyluzowac i o ile neiprzeszkód medycznych to serduszkoawnie z miłosci i orzyejmnosc daje efekt, a nawet czestotliwosc nie ma znaczenia bo mozna sie wstrzelic idealnie tak jak my, bylam chora nie staralismy sie owulka sie przeunela i zielona kropka na wykresie AGA 30, Paula90, kasjja lubią tę wiadomość [konto usunięte] Wysłany: 25 lutego 2013, 10:34 witam jestem tu nowa, i muszę sie tez wygadac... my z mężem jesteśmy po slubie prawie 3 lata staramy sie tyle samo o dzidzie ale nie wychodzi.. oboje jesteśmy zdrowi nic nam nie dolega a pomimo tego nic z tego wczesniej zawładnęła mna moja psychika bo tak bardzo chciałam zostać mamą, teraz nadal chcę zostać mamą ale juz nie daje porwać się mojej psychice i staramy się nadal trzymajcie kciuki zobaczymy jak będzie teraz... ale jedno wiem Napewno się nie poddamy pozdrawiam was wszsytkie i trzymam za was kciuki kasjja lubi tę wiadomość
Mam 48 lat, niedawno wyszłam za mąż i chcemy mieć dziecko. Niestety, jak dotąd od 3 lat nam się to nie udaje. Byliśmy już w klinice badania niepłodności i po 2 latach stwierdzili, że jedyne wyjście to in vitro czego chcielibyśmy uniknąć. Czy istnieje jakieś inne rozwiązanie bardziej naturalne? W 48 roku życia, z powodu starzenia się komórek jajowych, szansa na ciążę jest niewielka, niezależnie od metody. Do tego, aby zaproponować leczenie należy znać pacjenta i dlatego na temat alteratywnych metod postępowania powinna Pani rozmawiać wyłącznie z lekarzem z ośrodka zajmującego się diagnostyką i leczeniem niepłodności. Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza. Inne porady tego eksperta
Witam. Jeszcze jedno pytanie. Jak zaszlam w ciaze w wieku 45 lat to mam szansę na następną? Czy to byla jakas jednorazowa owulacja? Martwie się bo czasu malo. Oczywiscie za 4 tygodnie po wygojeniu macicy ( lyzeczkowanie) zapyram lekarza ale bardzo proszę o Panstwa opinie. Dziekuję KOBIETA, 45 LAT ponad rok temu Ginekologia Wyłyżeczkowanie jamy macicy Ciąża Owulacja Macica
zaszlam w ciaze w wieku 45 lat